Witamy na stronie Klubu Turystów Górskich i Narciarzy Watra PTTK w Głogowie!
Aktualności
Beskid Śląski

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, klub oficjalnie w miesiącach letnich, nie organizuje wyjazdów w góry, ani krajowe, ani zagraniczne. W końcu epidemia, która zamknęła nas w domach w dalszym ciągu nie ma zamiaru się z nami pożegnać.Ale stare turystyczne wilki ciągną do lasu, górskiego lasu. Apel do wszystkich członków klubu i sympatyków. Pewnie w najbliższym czasie sami, z rodziną, znajomymi, przyjaciółmi wybierzecie się w góry. Przesyłajcie zdjęcia, informacje gdzie byliście, jak było, wszystko zamieścimy na naszej stronie. Przecież nie możemy upadać na duchu, prawdziwy turysta nie poddaje się nigdy, no prawie nigdy. Najbliższe nasz spotkanie dopiero we wrześniu, jak będzie się gdzie spotkać i może we wrześniu gdzieś się klubowo wybierzemy, może!

A że się nie poddajemy przesyłam dowód, w najgorszy czas i epidemiczny i pogodowy wybraliśmy się w Beskid Śląski. Jakoś przeżyliśmy, ale łatwo nie było. Przez Wisłę przeprawić wpław by się nie dało.



I tak mieliśmy szczęścia trochę, bo na szlaku nas nie sponiewierało i tak w całości wycięło nam pogodowo jeden dzień, ale wszystkie inne były niepewne i ryzykowne, wędrowaliśmy w chmurach i mgłach, choć i słońca trochę się pokazało. A wszystko z powodu pogody było pozamykane.



A lało okrutnie, totalnie zalało Jastrzębie Zdrój, to tylko 40 km od miejsca gdzie byliśmy. Odcięło na wiele miesięcy Tychy od Katowic, bo podmyło nasypy i wiadukt drogowy. A my na własnej skórze przekonaliśmy się co to znaczy retencja naturalna, ta nie składająca się z oczek wodnych czy dużych sztucznych zbiorników. Bo prawdziwy las potrafi zatrzymać ogromne ilości wody. Po jeszcze niedużych opadach szliśmy z Kubalonki w kierunku Baraniej Góry ,czerwonym szlakiem, przez Stecówkę. Łatwo nie było, jakoś przebrnęliśmy, ta woda będzie tam jeszcze stała wiele, wiele dni, a może tygodni.



A tak na poważnie, to nie jedźcie latem tego roku do Wisły. Wyimaginowana Wspólnota sypnęła kasą i to podwójnie na remont drogi i torów. Pociągi nie jeżdżą, droga dojazdowa całkowicie rozkopana w Wiśle też, wielkiego ruchu nie ma a i tak wszystko stoi. A jak górnicy zostaną wypuszczeni z kwarantanny i pojadą na piwko w góry, to więcej czasu spędzą w samochodach niż na piwku. A my piwka się napiliśmy i to dużo, także w Czechach, choć w tym czasie było to nielegalne i ścigane z mocy prawa. Warszawa i Praga swoje a my swoje.
Teraz z domowej kwarantanny( dobrowolnej) donosi wam o wszystkim wasz sprawozdawca. Hej!

Więcej zdjęć z tego wyjazdu w góry można zobaczyć w galerii.


Jeszcze więcej informacji można znaleźć na mojej stronce Watra.

Dodał: Administrator, dnia 30.06.2020, 21:42.
Komentarze [0]

[skomentuj] [wróć do newsów]


info
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza.
[skomentuj]

Powered by PsNews